
W takich okolicznościach łatwo więc o przeziębienie. Co zrobić, gdy poczujemy jego pierwsze objawy? Czy istnieją naturalne i bezpieczne sposoby na zwalczenie pierwszych symptomów choroby, takich jak drapanie w gardle czy kaszel? I czy skazani jesteśmy na drogie i mało skuteczne preparaty apteczne?
Witamina C w kosmetyce
Okazuje się, że wystarczy sięgnąć po witaminę C. Dziś szeroko stosowana także w kosmetyce, odpowiada za ochronę przed starzeniem się skóry, wzmacnia naczynia krwionośne, działa wybielająco na cerę, stosowana jest powszechnie w peelingach, kremach do cery dojrzałej, uzupełniając inne zabiegi kosmetyczne. Kolejnym istotną właściwością witaminy C jest jej udział w tworzeniu kolagenu, czyli białka odpowiadającego za elastyczność skóry. Rola kwasu askorbinowego w formowaniu się kolagenu polega na łączeniu aminokwasów, skutkiem czego jest powstawanie kolagenu właściwego.
Historia witaminy C
Przyjrzyjmy się bliżej tej niezwykłej substancji. Istnienie witaminy C odkryto poniekąd przy okazji, gdy okazało się, że XVI i XVII -wieczni angielscy marynarze podczas długich rejsów zapadali na szkorbut. Jego objawy to min. samoistne krwawienia, bóle mięśni i stawów, ogólne osłabienie organizmu, wypadanie zębów itp. Działo się tak, ponieważ organizmy naczelnych nie syntetyzują witaminy C, jak czynią to niemal wszystkie pozostałe kręgowce, za wyjątkiem świnek morskich i niektórych gatunków nietoperzy. Tak więc substancja ta musi im być dostarczana wraz z pożywieniem, a źródeł naturalnej witaminy c jest bardzo dużo, m.in. w cytrusach, winogronach, papryce, ananasach, malinach, a nawet ziemniakach.
Doktor Linus Paulin obliczył, że nasi praprzodkowie, prowadzący tryb życia oparty na zbieractwie i łowiectwie, spożywali około 600 mg witaminy C dziennie. Była to dawka wystarczająca, by zapobiec szkorbutowi i związanymi z nim objawami niedoboru kwasu askorbinowego.
Witamina C przy przeziębieniu i infekcjach
Badania wykazały, ze witamina C działa dwutorowo – z jednej strony wzmacnia osłabiony układ odpornościowy, jednocześnie wpływając na zachowania niektórych gatunków wirusów i bakterii. Doktor Paulin wykazał, że kwas askorbinowy jest niezbędny do prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy, czyli wchłaniania do wnętrza komórki leukocytów chorobotwórczych drobnoustrojów. Okazało się, że wysoki poziom witaminy C w organizmie powoduje, że białe krwinki są bardzo aktywne, a wraz z jego spadkiem obniża się aktywność leukocytów. W okresie przeziębienia ilość witaminy C gwałtownie spada a następnie utrzymuje się na niskim poziomie przez kilka następnych dni. W wyniku tego narażeni jesteśmy na wyższe ryzyko wystąpienia infekcji wtórnych. Standardowa dawka około 250 mg kwasu askorbinowego nie wystarcza, by przywrócić stężenie witaminy C do normy, zapewniającej prawidłowy przebieg procesów fagocytozy. Potrzeba około 6 g witaminy C dziennie podawane na początku infekcji przeziębienia i 1 g w ciągu kolejnych dni. Wówczas białe krwinki zaczną funkcjonować prawidłowo.
Osoby, które zdecydują się na taką terapię, powinny szybko odczuć zauważalne zmniejszenie nasilenia objawów choroby. Dodatkowo pacjenci, u których już pierwszego dnia choroby dawkowanie wynosiło 6g, bardzo rzadko zapadali na wtórne infekcje. Według naukowców witamina C stosowana w odpowiednio wysokich dawkach, skutecznie i bez skutków ubocznych pełnić może rolę antybiotyków, poprzez stymulowanie procesów fagocytozy.
Komentarze
Prześlij komentarz